Nowe sposoby walki z bezrobociem

Polska gospodarka na tle pozostałych krajów europejskich wyszła z ostatniego kryzysu z obroną ręką. Ogłoszono nas zieloną wyspą na czerwonym morzu recesji, co bardzo dobrze odzwierciedlało nasza pozycję na tle sąsiadów. Jednakże nikt nie przypuszczał, że zanim Europa zdąży na dobre uporządkować sprawy po jednym załamaniu gospodarczym, trzeba będzie przygotować się na drugą falę, jeszcze gorszą od poprzedniej. Tym razem polski rząd nie jest pewien tego, że ponownie uda nam się wyjść w stanie nienaruszonym. W niedawno ogłoszonym programie stymulacyjnym polskiej gospodarki, przewiduje się możliwość wystąpienia zjawiska masowego zamykania nierentownych firm. Powodem może być załamanie rynków zbytu, które coraz częściej znajdują się poza naszymi granicami, oraz tak wysokie notowania euro, że powoduje to dalszą produkcję nieopłacalną. Premier zapowiedział, ze zrobi wszystko aby takim firmom ulżyć. W związku z powyższym przewiduje się otworzenie od kwietnia przyszłego roku specjalnie powołanego banku dla małych firm. To właśnie w nich tkwi największy potencjał i jednocześnie są one narażone na największe niebezpieczeństwo upadku. Główną bolączką takich mini przedsiębiorstw jest brak zapasów gotówki. Taki bank udzielałby tanich pożyczek, do czego nie potrzebne byłyby wszystkie zabezpieczenia, jakich się wymaga w innych bankach. Gwarantem spłaty byłby rząd polski, który udzielałby specjalnych poręczeń kredytowych. Instytucja taka dysponowałaby na początku budżetem w wysokości półtora miliarda euro, z opcją zwieszenia tej sumy do pięciu miliardów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.