Zmiany oprocentowania w bankach

Banki europejskie przeżywają kolejny trudny okres. Dopiero co podleczyły rany po niedawnym załamaniu ekonomicznym w Stanach Zjednoczonych, a teraz stoją przed widmem plajty w Grecji oraz kilku nie mniej ważnych krajów Unii. W takim przypadku odbiłoby się to bardzo negatywnie na ich wynikach finansowych, bowiem banki europejskie posiadają obligacje greckie na sumę ponad stu miliardów euro, które stałyby się nic nie wartymi papierami. Jednocześnie ludność w Unii wycofuje masowo swoje pieniądze z kont bankowych, obawiając się upadków banków, wobec utraty znacznej części swojego kapitału na nietrafionych inwestycjach. To jeszcze bardziej komplikuje sytuację ekonomiczną w Unii. Ostatecznym krokiem przeciwdziałającym tej panice jest podwyższenie oprocentowania depozytów bankowych na terenie Unii. Ma to zachęcić ludzi do oszczędzania. Z drugiej strony, wymusi to do podwyższenia oprocentowania kredytów, jakie biorą na przykład firmy na swoją działalność lub rozwój. Każda taka manipulacja przy oprocentowaniu może doprowadzić do nieobliczalnych w skutkach wydarzeń. Wcześniejsze doświadczenia pokazują, że podwyższenie wysokości marży banku na kredycie dla firm o jeden procent, powoduje zmniejszenie zainteresowania nim o ponad dziesięć procent. Po prostu część firm na niego nie stać, a reszta uważnie się przygląda rynkowi i czeka na lepsze czasy. Z jednej strony banki wolą udzielać firmom pożyczki niż ludności, bowiem mogą na tym więcej zarobić. Tak samo firmy chętnie korzystają z kredytów, co pozwala im na elastyczniejsze działanie na rynkach. Ale jak to w każdej symbiozie bywa, trzeba dbać o to, aby zachowana została ścisła zależność pomiędzy jej członkami, bowiem może zostać zachwiana egzystencja obydwu jej uczestników.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.